To nie był sen

40838_140089206029480_3513273_n

Nie można pokazać zbyt dużo – znika tajemnica.

Nie można pokazać zbyt mało. – nikt nic nie zrozumie.

~ Krzysztof Kieślowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

***

– Będziemy z nim rozmawiać, chodź, usiądź tu. Wystarczy, że zamkniesz oczy i wstrzymasz oddech. Słyszysz? – zapytałam.

– Nie, nic nie słyszę.

– Musisz bardziej się skupić.

– Nie mogę oddychać.

– Ok, wystarczy, że zamkniesz tylko oczy. Teraz możesz zapytać go na przykład o pogodę. Właściwie o cokolwiek chcesz, a on ci odpowie. Wsłuchaj się dokładnie, a usłyszysz jego głos.

***

– Wiesz, że możemy nie zdać? Istnieje taka możliwość, niewielka, ale jednak jest. Może napiszemy do niego list, żeby nam pomógł?

– Dobrze, ale ja nie mogę go zostawić u siebie.

– To ja napiszę i zostawię na swoim stoliku nocnym. – odparłam.

***

– On tu jest?

– Tak, chociaż go nie widzimy, to jest tutaj.

***

Wiosna. Środek nocy. Naokoło mnie cisza. Wspinam się na niewielkie wzniesienie, a delikatny podmuch wiatru strąca na mnie pachnące kwiaty wiśni, które w świetle miejskiej latarni wyglądają bajecznie, zupełnie jak kilkanaście lat wcześniej błyszczące płatki śniegu wirujące na wietrze i spokojnie opadające na moją twarz. W ten późnojesienny mroźny wieczór stwierdziłam, że na śnieg jest zdecydowanie za wcześnie, tak jak na to co miałam usłyszeć i zobaczyć. Wysokie schody prowadzące do szpitala wydały mi się wyjątkowo strome.

– Ona nie żyje.

***

– Skąd tu tyle czarnych cekinów? – zapytała.

Siedziałam na łóżku, próbując zrozumieć to co właściwie zobaczyłam. Strach i oszołomienie minęły. Wiedziałam, że to czego byłam świadkiem było niezwykłe i piękne; poczułam się wyjątkowo, choć niewiele rozumiałam. Próbowałam wydobyć się ze świata własnych myśli i powrócić do rzeczywistości – miałam się ubrać, nałożyć różowe rajstopy w prążki, które trzymałam w dłoni, zjeść śniadanie i iść do szkoły.

Chciałam zapytać kogoś o to co przed chwilą miało miejsce. Po co? Dlaczego ja? Nagle poczułam się samotna, zrozumiałam, że nikt nigdy nie będzie w stanie odpowiedzieć na moje pytania, nikt nie wyjaśni mi dlaczego. To poczucie samotności towarzyszyć będzie mi przez wiele lat. A jedyną osobą, która będzie mogła odpowiedzieć na te wszystkie pytania jestem tylko ja sama.

Tego poranka ktoś jednym ruchem przesunął dźwignię i wepchnął mnie na zupełnie inne tory, zmienił bieg mojego życia.

***

Epilog

marzec 2005

– Przeczytaj – ręką wskazała na leżącą gazetę.

tonie

 
 
 
 
 
 
 
 

photo: William Gale Gedney • Student Facing the Corner, St. Joseph’s School for the Deaf C.1960

.

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.