Share week po share weeku

share

Jako, że funkcjonuję raczej na obrzeżach blogosfery, a dodatkowo czas się mnie nie ima (przynajmniej chciałabym), to postanowiłam zrobić sobie własny Share week po Share week’u. Często odwiedzam przeróżne blogi, choć nie udzielam się zbyt często, ani nie pozostawiam komentarzy (może czas to zmienić?). Jak widać po poniższej liście mam od kogo uczyć się sztuki blogowania.

Oto moja lista blogów, które polecam i przeglądam, jedne częściej, inne rzadziej. Kolejność oczywiście przypadkowa.

Journalistka – bezkompromisowa, zawsze pisze to, co sama myślę, ale nie mam odwagi wypowiedzieć. Cytując klasyka: „mówi jak jest” (; I nie wiedzieć czemu, kojarzy mi się z Simone de Beauvoir.

Muszkieter – mój ulubiony Muszkieter w blogosferze (bo jedyny). Czytam każdy jego post, wgryzam się w każde zdanie. Powiew normalności, spokoju, czasami szczypta emocji, a przede wszystkim tak rzadkiej dziś mądrości i refleksyjności.

Malvina Pe – czyli Pajączek (; uwielbiam jest styl, optymizm i energię. To ciekawe, że podobają mi się teksty osób, która są ode mnie tak różne. A Malwina jest moim przeciwieństwem.

JestKultura – Andrzej, bloger który rozpoczął całą akcję z Share Week. Blog jestKultura dotyczy, jak sama nazwa wskazuje, kultury, ale można znaleźć tu także wiele innych ciekawych tematów.

Barbarella – oczywiście nie może zabraknąć mojej kuzynki. Choć sama z wypiekami mam niewiele wspólnego, to lubię oglądać co właśnie przygotowała Basia wraz ze swoją kotką Bianką.

Tattwa – uwielbiam jej długie i treściwe wpisy, z których można by robić notatki (;

Gdzie jeszcze zaglądam? Archiwum ChaosuLooqash, Zombie Samurai, Black Dresses, Segritta, Bo ma być mruczenie, Hattu, Marta piszeChabrowa Ania, MartekerkaFantasmagoria i pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych blogów.

zdjęcie: Taylor McKnight

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • O, jestem tutaj 😀

  • koleżanka podesłała mi ten wpis 🙂 i proszę, nie spodziewałam się w co klikałam nawet 🙂 zabawne, że niedawno sięgnęłam właśnie pod Drugą Płeć Simone de Beauvoir, ale dlaczego Ci ją przypominam, to pojęcia nie mam! I podziwiam za projekt 52 książki (tak serio podziwiam).

    • to skojarzenie to było pierwsze co mi przyszło do głowy, nie wiem nawet dlaczego. Z S. de Beauvoir polecam Pamiętnik statecznej panienki 😉 52 książki to chyba nie tak dużo – przekonuję się o tym za każdym razem kiedy odwiedzam blogi typowo książkowe 😉

  • Dzięki za wyróżnienie! Czytać takie słowa o moim pisaniu to prawdziwy zaszczyt.

    • Ależ proszę, tylko nie popadnij w samozachwyt 😉

      • Spoko, ja się dopiero uczę kochać siebie, więc mi to nie grozi 🙂

  • dziękuję 🙂