Nudzisz się sam ze sobą? Musisz być nudnym człowiekiem

11354706956_a8b0084755_b

Jest jedno pytanie, które zawsze kiedy je słyszę zaskakuje mnie, wybija z rytmu, a następnie powoduje chwilę milczenia i gorzki uśmiech: „Nie nudzisz się sama?”. Serio? Ktoś może nudzić się sam ze sobą? Zwykle obracam takie pytanie w żart i odpowiadam: „Inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi”.

Odkąd przestałam być dzieckiem jeszcze nie zdarzyło mi się nudzić. Zwykle znajduję sobie jakieś ciekawe zajęcie i nie potrzebuje do tego obecności innych osób. Czasami dochodzę do wniosku, że mogłabym wieść życie pustelnika (; Zadziwiają mnie za to osoby, które aby się nie nudzić, wciąż potrzebują bodźców z zewnątrz.

„Co można robić samemu w nocy, kiedy inni śpią?”

Takie pytanie usłyszałam będąc jeszcze w liceum, kiedy wciąż nie wystarczyło mi czasu, a noc była zawsze idealnym momentem na to, aby pobyć samemu, poczytać i pomyśleć, a może, patrząc z perspektywy czasu, by zbudować swoje wnętrze. Dnia wciąż brakło, wieczór był za krótki, dlatego noce sprzyjały rozmyślaniom.

„Nie ma nic bardziej zgubnego niż dużo czasu na myślenie”

Ten oto cytat pochodzi z jednego bloga i o dziwo tego typu pogląd zyskał spory poklask (ktoś inny napisał: „myślenie jest bardziej zgubne niż nam się wydaje. Dlatego cholernie unikam tego zajęcia.”). Cóż, zawsze wydawało mi się, że to właśnie myślenie jest przyszłością.

Zastanawia mnie to, dlaczego ludzie wciąż wyszukują sobie kolejne zajęcia, tylko po to aby nie pozostać sami ze sobą? Są tak nieciekawi? Boją się, że ujrzą w sobie coś, czego nigdy nie chcieliby zobaczyć? A może, co gorsza, zobaczą, że nic tam nie ma. Jest tylko pustka. Rozumiem istniejący podział na introwertyków i ekstrawertyków, ale czy nie jest tak, że i jeden i drugi typ osobowości ma pewną pracę do wykonania?

Egzystencjalna pustka

Tak się właśnie złożyło, że skończyłam dziś czytać książkę Vikrora Frankla i trafiłam na taki oto fragment: „Głównym przejawem egzystencjalnej pustki jest stan permanentnego znudzenia. (…) Problemy te będą z upływem czasu odgrywać coraz istotniejszą rolę, jako że postępująca automatyzacja życia doprowadzi prawdopodobnie do gwałtownego zwiększania się liczby wolnych godzin będących do dyspozycji przeciętnego pracownika. Niestety, wielu z nich nie będzie wiedziało, co zrobić z tą świeżo uzyskaną swobodą. Przyjrzyjmy się np. tak zwanej nerwicy niedzielnej, rodzajowi depresji dotykającej ludzi, którzy z chwilą, gdy zabiegany tydzień dobiega końca, nie mają czym wypełnić czasu i uświadamiają sobie własną wewnętrzną pustkę (…)”

A Ty? Nudzisz się sam ze sobą? (:

Photo by Lost in space

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Joanna Rytter

    Nigdy nie nudzę się sama ze sobą. Zawsze jest coś do zrobienia, pomyślenia, a chwila nicnierobienia też jest czasem potrzeba i bardzo pielęgnuje te chwile 🙂

  • Znam stan pustki egzystencjalnej. Jest straszny. Siedzisz sama w domu i uświadamiasz sobie, że nie masz niczego swojego, że jestes uzależniona od innych ludzi, że bez nich nie istniejesz. Udało mi się na szczęście z tego wykaraskać i obecnie nie nudzę się ani trochę. 🙂

    • Najważniejsze, że udało Ci się wydostać z tego stanu 🙂

  • Imaginarium C

    Od najmłodszych lat przyjaźnię się z tymi chwilami, w których mogę pobyć sama ze sobą. I zazwyczaj czuję niedosyt…

  • Greg Gburowski

    Takie nudzenie się ze samym sobą może być oznaką depresji – ot co. Kiedy wizja dnia gdzie nie ma „nic do roboty” przeraża – wręcz fizycznie.