Najlepszy pisarz świata – Hermann Hesse

Hermann Hesse

Jest taki pisarz, który skradł moje serce, zawładnął umysłem i przejął kontrolę nad duszą. Patetyczny ton jest tutaj jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza kiedy mowa o Hermanie Hesse. Jego książki są ukojeniem, a z drugiej strony dużym polem do interpretacji i ciągłych rozmyślań. Hermann Hesse pisał to, co myślę i czuję. Jak to w ogóle możliwe?

Nie przeczytałam wszystkich jego książek, ale cieszę się na samą myśl, że przede mną jeszcze tyle do przeczytania. Jak już kiedyś pisałam – zwykle nie czytam tej samej książki dwa razy. W tym przypadku jest jednak inaczej i myślę, że jego twórczość należy do takiego rodzaju książek, których nigdy nie kończy się czytać, ale wciąż, wielokrotnie powraca się do nich.

„Kto chce dziś żyć zadowolony ze swego życia, temu nie wolno być takim człowiekiem jak ty i ja. Kto zamiast brzdąkania żąda muzyki, zamiast zadowolenia – radości, zamiast pieniędzy – duszy, zamiast taśmowej produkcji – prawdziwej roboty, a zamiast flirtu – prawdziwej namiętności, dla tego ten piękny świat nie jest ojczyzną.”

„Jesteś dla tego prostego, wygodnego dzisiejszego świata, zadowalającego się byle czym, za bardzo wymagający i za głodny, on cię wypluwa, masz dla niego o jeden wymiar za dużo.”

Siddhartha – ten który osiągnął cel

„Siddtharę” przeczytałam dopiero w tym roku, i mimo, że jest to bardzo krótka książka, to czytałam ją zadziwiająco długo i dokładnie. Hermann Hesse pisze w niej o duchowej drodze, o Przebudzeniu i Oświeceniu, i powiem szczerze, że nawet dałam się nabrać. Byłam przekonana, że nie są mu obce owe stany. Jednak w jego biografii przeczytałam: „Doświadczyłem wtedy (…) dotkliwiej niż kiedykolwiek, że nie ma sensu pisać o czymś, czego się nie przeżyło.” Byłam zadziwiona tym stwierdzeniem, a z drugiej strony pełna podziwu dla jego umiejętności pisarskich.

„Mądrości nie można prze­kazać. Wie­dza, którą próbu­je prze­kazy­wać mędrzec, brzmi zaw­sze jak głupota.”

„Można przekazywać wiedzę, ale nie mądrość. Mądrość można znaleźć, można nią żyć, można się na niej wspierać, można dzięki niej czynić cuda, ale wypowiedzieć jej i nauczać nie sposób.”

„Słowa wyrządzają krzywdę tajemnemu sensowi, gdy się coś wypowiada na głos, wszystko się od razu trochę zmienia, robi się trochę fałszywe, trochę głupawe […].”

Wydaje mi się, że jest to pisarz wciąż niedoceniony, ale też niezrozumiały. Federico Fellini powiedział, że każda sztuka jest autobiografią. Skoro tak, to ja twierdzę, że w swoich książkach Hesse zaklął własną duszę. Zresztą sam pisze o swojej twórczości: „Prawie wszystkie moje utwory prozą są historią duszy, nie chodzi w nich o fabułę, intrygę, napięcia, są one w gruncie rzeczy monologami”. Poruszał się na granicy światów i po wielokroć je przekraczał: świata, który przez większość nazywany jest tym realnym, oraz drugim – nierealnym, który w istocie jest jest jak najbardziej rzeczywisty i namacalny. Tylko on potrafił dostrzec te delikatne różnice.

Żadni stawiani na piedestale pisarze nie są w stanie dorównać Hessemu. Dla mnie to właśnie on uzyskał wgląd w subtelną duszę człowieka. Inni tak podziwiani autorzy są ciekawi, interesujący, ale banalni. A to z jednego powodu – nie potrafią przedrzeć się przez pewną niewidzialną granicę. Talent Hessego i „rzadko spotykana czystość ducha” (z uzasadnienia jury, gdy otrzymał Nagrodę Nobla) pozwoliły mu na opisanie stanów, w których znajduje się, lub dopiero będzie się znajdować każdy z nas. Bo przeznaczenie i cel, do którego zmierza każdy człowiek jest jeden.

Szkoda, że tego geniuszu tak mało osób dostrzega.

„Teatr magiczny, wstęp nie dla każdego – tylko dla obłąkanych”

Czy Hesse jest dla wszystkich? Zdecydowanie – nie. Wiele jego myśli może wydać się niezrozumiała, a w konsekwencji jego książki niektórych mogą zacząć nudzić. Sama zastanawiam się nad tym, ilu rzeczy nie dostrzegłam, tylko dlatego, że nie mam pojęcia o ich istnieniu. W końcu nie zobaczymy czegoś, jeżeli nie wiemy, że to istnieje.

„Nieraz panu już życie obrzydło, nieraz dążył pan do wydostania się z tego świata, prawda? Tęsknił pan za tym, aby opuścić tę epokę, ten świat i tę rzeczywistość i przenieść się do innej rzeczywistości, do takiej, która panu bardziej odpowiada, do świata bez czasu. Niech pan to uczyni, drogi przyjacielu, gorąco zapraszam pana na to. Przecież wiadomo panu, gdzie jest schowany ten inny świat, wie pan dobrze, że świat, którego pan szuka, jest światem pańskiej własnej duszy. Tylko w pańskim własnym wnętrzu żyje owa inna rzeczywistość, za którą pan tak tęskni. Nie mogę panu dać niczego, co by nie istniało już w panu, nie mogę panu otworzyć innej galerii obrazów prócz galerii pańskiej duszy. Nie mogę panu dać niczego prócz sposobności, bodźca i klucza. Pomagam panu ujawnić jego własny świat, to wszystko.”

Jego książki może mnie nie zmieniły, raczej utwierdziły we własnych poglądach, zobaczyłam w tym pisarzu bratnią duszę. Przekonałam się, że są twórcy, którzy podobnie postrzegają rzeczywistość. 

„Samotność jest niezależnością, życzyłem jej sobie i zdobyłem ją po długich latach. Jest zimna, o tak, ale jest też cicha, cudownie cicha i wielka, jak zimne, ciche przestworza, po których wirują gwiazdy.”

„Tęsknię za cierpieniem, które uczyni mnie gotowym i żądnym śmierci.”

„Bóg nie zsyła nam rozpaczy aby nas zabić, lecz by nowe pobudzić w nas życie.”

Niezwykły Hesse

Forma osobistego wyznania, którą stosował w swoich utworach, poruszała bezpośrednio wielu czytelników. Hesse otrzymywał tysiące listów i co najdziwniejsze – na każdy z nich starał się odpowiedzieć. Nawet nazajutrz po swoich 85 urodzinach wstał rano i zaczął odpisywać na ponad 900 listów, które otrzymał z okazji urodzin. Na każdy list starał się odpowiadać indywidualnie, unikając tendencyjnych i lakonicznych odpowiedzi.

Hesse słyną także ze swojego pacyfizmu. Często krytykował działania wojenne, bronił pokoju, za co nazywano go „zdrajcą” i „człowiekiem bez zasad”. Mimo krytyki, wyobcowania i nienawiści nigdy nie zmienił swoich poglądów.

(…) rozpacz jest rezultatem każdej poważnej próby zrozumienia i usprawiedliwienia życia ludzkiego. Rozpacz jest rezultatem każdej poważnej próby, by żyć cnotliwie, sprawiedliwie i rozumnie, i spełnić wymogi życia. Ci, którzy nie znają rozpaczy, są dziećmi; ci, którzy przekroczą jej granicę, stają się Przebudzonymi.” 

„Za­danie nasze ja­ko ludzi po­lega na tym, byśmy w ciągu nasze­go je­dyne­go in­dy­widual­ne­go życia uczy­nili krok da­lej na drodze od zwierzęcia do człowieka.”

„Człowiek nie jest wszak jakimś mocnym i trwałym kształtem […], jest raczej próbą i stanem przejściowym, jest niczym innym jak wąskim, niebezpiecznym mostem między naturą i duchem.”

Bukowski? Murakami? Dla mnie to Hesse jest na samym szczycie. To zdecydowanie „mój” pisarz. Oprócz talentu ma coś jeszcze – intuicję i szósty zmysł, a balansowanie na granicy światów jest jego domeną. Wydobywa i opisuje to, co jest niewidzialne i niedostrzegalne. To pisarz, który został obdarzony darem przenikania do wnętrza ludzkiej natury. Tomasz Mann pisał, że twórczość Hessego „należy do szczytowych i najczystszych dokonań naszej epoki”. Na jednym z forów przeczytałam, że jest jednym z najlepszych pisarzy XX w. i zgadzam się z tą opinią. Pisze tak, jak gdyby widział to, czego inni nie mogą dojrzeć. Bo on słyszy, a nie jedynie słucha, widzi, a nie tylko patrzy.

Hermann Hesse

„Rzeczy, które widzimy […] to te same rzeczy, które istnieją w nas. I nie ma żadnej innej rzeczywistości prócz tej, jaką mamy w sobie. Dlatego też większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uważają za rzeczywistość, a swego własnego świata wcale nie dopuszczają do głosu. Można być wtedy nawet szczęśliwym. Lecz z chwilą, gdy pozna się już raz tamto, inne, nie ma się już wyboru i nie może iść drogą, którą obiera większość. Sinclairze, droga owej większości jest łatwa, a nasza trudna. Chodźmy.”

„Każdy ma jakieś „zadanie”, nikt jednak nie może sam go dla siebie wybrać, opisać, i wypełniać według własnej woli. […] Żaden, żaden, żaden obowiązek nie istniał dla ludzi przebudzonych, prócz tego jednego: szukać samego siebie, w sobie się umocnić, po omacku szukać własnej drogi naprzód, niezależnie od tego, dokąd ona wiedzie.”

„Kto nie cierpi na myślenie, tego cieszy ranne wstawanie i jedzenie, i picie, ten znajduje w tym zaspokojenie i nie chce nic innego.”

„Przeważnie ludzie są jak liść, co leci z wiatrem to tu, to tam, kręci się i wiruje, aż spadnie na ziemię. Inni zaś, nieliczni, są jak gwiazdy, które poruszają się stałym torem, nie dosięgnie ich żaden wiatr, w samych sobie znajdują prawo i drogę.”

„Rozpaczliwe „niechcenie umierania” jest najpewniejszą drogą do wiecznej śmierci, gdy tymczasem gotowość umierania, zrzucania powłok, wieczne oddanie swego „ja” przemianie, prowadzi do nieśmiertelności.”

„(…) ktoś, kto naprawdę szuka, kto naprawdę chce znaleźć, nie może przyjąć żadnej nauki. Ten zaś, kto znalazł, mógł uznać każdą naukę, każdą drogę, każdy cel, nic go nie dzieliło od tysięcy innych, którzy żyli w wieczności, oddychali boskim tchnieniem.”

Hermann HessePhotos: Internet

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Książka, Kultura, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • „Pisze tak, jak gdyby widział to, czego inni nie mogą dojrzeć. Bo on słyszy, a nie jedynie słucha, widzi, a nie tylko patrzy.” pięknie napisane. Masz rację, książki Hesse’go nie należą do lekkiej literatury. Dużo wymagają od czytelnika.

    Moją ulubioną książką jego autorstwa jest „Wilk stepowy”. Książka – lustro, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. Przecudowna książka. Czytając ją modliłam się o szczęśliwe zakończenie. Miałam wrażenie, że modlę się o własne życie.

    Zaś pierwszą, jaką przeczytałam była „Siddhartha”.

    • Dużo wymagają, ale i wiele dają w zamian.
      Moją ulubioną też jest „Wilk stepowy” 🙂

  • Widzę, że mam sporo do nadrobienia, bo już po cytatach jakie tutaj zamieściłaś czuję, że i do mnie przemawiają 🙂 dopisane do listy książek na lato.

    • Jego książki trzeba przeczytać 🙂

  • Joanna Rytter

    Wstyd się przyznać, ale żadnej książki nie czytałam… Dobrze, że już lato – będzie co czytać 🙂