Jesteś tym co czytasz

363695635_5621ff0da4_z„Człowiek, który nie czy­ta dob­rych książek, w niczym nie jest lep­szy od te­go, który w ogóle nie umie czy­tać.” To słowa Marka Twaina. Dziś, w dobie kultu ciała mówi się „jesteś tym co jesz”, ja wolę sparafrazować i odnieść te słowa do zapomnianej sfery ducha i powiedzieć „jesteś tym co czytasz”.

Właśnie jestem po lekturze „Siddharthy” Hermanna Hesse i przypomniałam sobie o książce „Alchemik”, którą czytałam wiele lat temu, kiedy byłam jeszcze nastolatką i nie wiedziałam, że istnieje w ogóle jakiś podział na dobre i złe książki. Dowiedziałam się o tym z tygodnika, w którym wytykano kicz i tandetę powyższego „dzieła”. Jaka wówczas była moja opinia? Chyba nawet nie zastanawiałam się nad tym za bardzo, po prostu czytałam.

Paulo Coelho czy „50 twarzy Greya”?

Wierzę, że tak jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak nawet najgorsze książki prowadzą do tych najlepszych. Byłabym hipokrytką, gdybym krytykowała kogoś za czytanie Paulo Coelho, bo wiem, że jest to tylko początek drogi, a może każdy jest na innym jej etapie. Dodatkowo ponad 10 lat temu sama przeczytałam kilka książek tego brazylijskiego pisarza. „Alchemik”, „Weronika postanawia umrzeć” czy „Na brzegu rzeki Piedry…” nie są mi obce.

Myślę, że z czasem zmienia się percepcja, stajemy się bardziej wymagający i już nie zadowolimy się byle czym. Wiemy już czego oczekujemy, dlatego po „50 twarzy Greya” nawet nie sięgałam i zdaje się, że nawet moja wrodzona ciekawość nie jest w stanie przechylić szali.

Rozrywka

Należy pamiętać o funkcji jaką pełnią tego typu książki – rozrywka. Może mało wyszukana, ale jednak. Sama nie znajduję w nich relaksu ani rozrywki,  ale jeśli komuś sprawia to frajdę, a dodatkowo sięgnie po kolejną, być może bardziej wartościową książkę, to dlaczego nie? W końcu zawsze może zaprowadzić to do jakiegoś rozwoju.

Jesteś tym co czytasz

Z drugiej jednak strony uważam, że powinniśmy, w miarę możliwości, być wybredni i zwracać uwagę na to co czytamy, czym karmimy swój umysł i duszę. Odnosi się to nie tylko do książek, ale także do blogów, artykułów, stron internetowych, które przeglądamy. Ja również walczę ze swoimi nawykami. Efekty póki co są … różne.

Przeczytane treści powodują multum inspiracji i myśli, a chyba każdy z nas zna to powiedzenie:

Uważaj na swoje myśli, stają się słowami.
Uważaj na swoje słowa, stają się czynami. 
Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami. 
Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem. 
Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem.

Photo by MorBCN

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Brakuje mi pod Twoimi postami zwykłego guzika „lubię to” 😉
    Powiedzenie kradnę na swojego prywatnego wall’a na fb 🙂

    • Jeszcze nie mam zainstalowanej odpowiedniej wtyczki „lubię to”, bo żadna mi nie pasowała. Może kiedyś dorobię się właściwej 😉

  • Pamiętam, jak moja nauczycielka języka polskiego powiedziała, że do niektórych książek trzeba dorosnąć. To zdanie padło kilka lat temu, a ja ciągle je pamiętam. Wraca do mnie ilekroć sięgam po coś nowego. Ostatnio są to biografie, które nigdy nie wydawały mi się ciekawe, a teraz stanowią inspirację. 🙂

    • Też uwielbiam biografie – rzeczywiście, są dużym źródłem inspiracji 🙂

  • Joanna Rytter

    Ja też miałam przygodę z P. Coelho i wcale nie wstydzę się przyznać do tego i nie potępiam nikogo, kto go czyta. Masz rację, że z czasem zmienia się nasza percepcja, wymagania, potrzebujemy więcej, czegoś głębszego, dającego bardziej do myślenia. Kocham czytać od zawsze i zastanawiając się nad tym, jak w ciągu jakiś 16 lat odkąd umiem czytać, kształtował się mój gust czytelniczy, to było/jest naprawdę różnorodnie i z roku na rok coraz bardziej poszerzają się moje horyzonty 🙂