Dlaczego cierpimy?

Dlaczego cierpimy

Podejmując się takiego tematu, czuję się jakbym wybierała się z motyką na słońce – jest trudny, ale interesujący jednocześnie. Na temat cierpienia powiedziano już chyba wszystko. Będąc na Świętach w domu natknęłam się na magazyn Charaktery sprzed równo 10 lat – z kwietnia 2004 roku. Artykuł ten opublikowany na rok przed śmiercią Jana Pawła II, traktował o cierpieniu w kontekście jego choroby. Dlaczego w ogóle istnieje cierpienie?

Dziś mam zamiar zarzucić Was mądrymi cytatami, które znalazłam, a które w pełni oddają moje poglądy. Im więcej czytam i obserwuję świat, tym częściej utwierdzam się w swoich poglądach. Ale do rzeczy.

Istnieją przeróżne rodzaje cierpienia: fizyczne (np. związane z chorobą), psychiczne (odczuwane w sferze emocji), a także duchowe (ból moralny lub ból istnienia). W swoim postrzeganiu samego cierpienia i jego sensu odwołuję się najczęściej do filozofii Wschodu, bo jest mi najbliższy i przede wszystkim najbardziej dla mnie zrozumiały.

„Chcemy iść łatwą drogą, ale jeżeli nie ma cierpienia, to nie ma mądrości. By dojrzeć do mądrości, musisz na swojej ścieżce naprawdę załamać się i zapłakać co najmniej trzy razy” – Ajahn Chah

„Cierpiętnictwo”, czyli cierpienie dla samego cierpienia nie ma zupełnie sensu. Może cierpienie należy wykorzystać dla wewnętrznego rozwoju, bo dopiero takie mądre podejście przynosi owoce? „Miłe doświadczenia czynią życie przyjemnym. Doświadczenia bolesne przyczyniają się do wzrostu. Podobnie jak cielesny ból jest symptomem choroby lub przeciążenia ciała, tak ból i cierpienie duchowe ukazują nam, gdzie nam jeszcze nie idzie dobrze, gdzie jeszcze nie wzrastamy. Nie pozwól, aby jakiekolwiek cierpienie, które cię spotyka, minęło niewykorzystane” („Rozwiązać pęta”).

„Lekcja pozbawiona bólu nie ma znaczenia. To dlatego, że nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając niczego w zamian. Jednak, jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego.” – Edward Elric

Nasze cierpienie powinniśmy obserwować, aby być w stanie zrozumieć, jakie złudzenia za nim stoją, i które z naszych przywiązań zostało zaatakowane. Tak jak chory organ daje o sobie znać bólem, tak cierpienie oznacza, że coś jest nie tak – że tkwimy w błędzie, nieprawidłowo postrzegamy rzeczywistość. To właśnie cierpienie daje nam szansę na poznanie słabości, aby dzięki temu nasze życie mogło ulec przemianie.

„Kiedy mówię okrucieństwo mam na myśli – życie. Ażeby pić u źródła życia człowiek musi przejść swoistą agonię.” – Artaud Antonin

A jak to wygląda w psychologii? Tutaj także niekiedy podkreśla się pozytywną wartość cierpienia, zwłaszcza jeśli chodzi o dojrzewanie osobowości. Abraham Maslow uważał, że nie należy nadmiernie unikać cierpienia. Carl Gustav Jung twierdził, że należy uczyć chorego cierpliwości w zmaganiu się z nim. Natomiast Victor Francl uważał, że życie bez cierpienia i bez śmierci byłoby niepełne.

Szczęście jest dobre dla ciała, ale to smutek rozwija siłę ducha. – Marcel Proust

Cierpienie może być drogą do poznania samego siebie, jest twórcze i konstruktywne, ale tylko pod warunkiem mądrego doń podejścia. To szczęście ma najczęściej twarz klauna. Bo co bardziej rozwija: szczęście czy cierpienie?

„Kryzysy są też czymś pozytywnym – albo przynajmniej mogą być czymś pozytywnym, jeśli się je rozpozna i wykorzysta do dokonania przełomu. Ale udaje się to, niestety, tylko nielicznym.” – Willigis Jager

„(…) zostaliśmy powołani do wzrostu i do wyzwolenia życia. To bolesna droga, bo identyfikujemy się z wieloma blokadami i determinacjami naszej psychiki nawet wtedy, kiedy one nam ciążą. Dlatego droga zbawienia nie jest drogą szczęścia. Prowadzi przez chorobę, cierpienie i niedostatek. Jan od Krzyża nieprzypadkowo nazwał ją ciemną nocą. Zatem to, co w świadomości potocznej wydaje się negatywne, z perspektywy mistyki może być pozytywne. Ciągle zachęcam ludzi, którzy wpadli w kryzys duchowy, żeby przyjęli go jako szansę. Cierpienie, jakie ich spotkało, nie jest pokutą lub karą za grzechy, lecz drogą zbawienia. Takie nastawienie nie jest wcale łatwe do przyjęcia, ale stwarza perspektywę, w której cierpienie i śmierć nabierają sensu.” – Willigis Jager

„Najszybszym rumakiem niosącym nas do doskonałości jest cierpienie.” – Mistrz Eckhart

“Suffering has been stronger than all other teaching, and has taught me to understand what your heart used to be. I have been bent and broken, but – I hope – into a better shape.” ― Charles Dickens, Great Expectations

Może dążenie do szczęścia za wszelką cenę jest bezcelowe? Bo dopiero w cierpieniu możemy doświadczyć głębszego poziomu życia, gdzie czai się szczęście, to prawdziwe (;

Photo by starlights

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Ciekawy wpis. 🙂 Dla mnie cierpienie zawsze było najbardziej owocną formą nauki. Najprawdopodobniej dlatego nie popełniałam tego samego błędu drugi raz. 🙂

    • Jak to mówią: jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Tylko sztuką jest wyciągać lekcje ze swoich błędów.