52 książki po pół roku

biblioteka

Dziś krótki wpis – kilka słów o czytaniu. Mija już pół roku od mojego noworocznego postanowienia, a ja dalej staram się czytać jedną książkę tygodniowo (czyli 52 książki rocznie). Nie zawsze się to udaje.

W czerwcu zrobiły mi się małe zaległości, a wszystko przez moje zdrowotne dolegliwości. Jednak mam nadzieję, że wkrótce wszystko wróci do normy, a ja powrócę do codziennego rytmu i zabiorę się wreszcie za realizację swoich planów i postanowień.

Wnioski po pół roku? Nie jest łatwo wygospodarować codziennie trochę czasu na czytanie. Do maja, kiedy na zewnątrz panowała zimowo-wiosenna aura, było zdecydowanie prościej. Pogoda nie zachęcała do wyjść, można było zawinąć się w koc z herbatą w jednej dłoni i książką w drugiej. Ponadto – nie oglądam żadnych seriali, czy telewizji. Nie pamiętam też kiedy obejrzałam jakiś film. Od kilku już tygodni próbuję zobaczyć tak zachwalane „Wielkie piękno” i… może uda mi się zrobić to w tym tygodniu.

Co do samej liczby 52 książek, to może nie jest to jakoś bardzo dużo, bo najważniejsze jest systematyczne czytanie – codziennie. Dodatkowo staram się uważać na to jaką książkę będę czytać, bo szkoda mi marnować czas na kiepską literaturę. W przypadku słabego filmu stracimy najwyżej 1,5 godziny, natomiast książki – zdecydowanie więcej. A jeśli już coś zaczynam czytać, to lubię to kończyć (wyjątkiem było „Imię róży”).

W tym roku przeczytałam już ponad 20 książek. Nie wiem, czy kiedykolwiek w przeszłości udało mi się chociażby zbliżyć do takiej liczby. To świadczy o tym, że ta akcja jednak ma sens, a ja mam okazję poznać autorów i tytuły, które dotąd odkładałam na półkę i myślałam „kiedyś przeczytam”.

Pozostaje mi życzyć sobie powodzenia. W przyszłym roku będę mieć koleje postanowienie. 52 filmy. W końcu klasyka kina czeka. (:

Photo: Tumblr

Share Button
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Joanna Rytter

    Oo, świetny projekt. Przydałoby mi się do niego dołączyć i nadrobić trochę lektur, ciągle coś mnie odrywa od czytania 🙁

  • Może wyda Ci się to zabawne, bo w porównaniu z Twoim postanowieniem, moje jest malutkie, ale ja zaplanowałam właśnie w notatniku, że przeczytam w Lipcu 1 książkę. Brakuje mi czasu na takie przyjemności i naprawdę chciałabym wygospodarować go na lekturę…
    zajrzałam dzisiaj do Ciebie na Instagrama
    jeśli masz ochotę zaprasam do siebie: slonku2207

    • Nie ważne ile, ważne żeby wygospodarować choć trochę czasu na lekturę 🙂

  • Wydaje mi się, że w czasach licealnych czytałam prawie tyle. Teraz trudniej znaleźć czas. A jeszcze dzielę go między książki, a seriale i filmy, by być na bieżąco z rzeczami, o których rozmawiają znajomi. Więc się nie spinam i nie wyznaczam sobie celów rok po roku – chociaż swego czasu też taki projekt miałam. Do tego czasem dopada mnie nihilizm i z poczuciem winy stwierdzam, że nie ma znaczenia, co przeczytam i obejrzę, świat od tego nie będzie lepszy, że sobie posiedzę pod kocykiem i z herbatą, a ostatecznie wszystko marność 😉 Dlatego dobrze się dzielić publicznie relacjami z czytania i oglądania.
    A filmy – kiedyś miałam plan nieusystematyzowany, by klasykę nadrabiać. Parę obejrzeć mi się udało 🙂

    • Ze znalezieniem czasu jest najgorzej. Od dawna już nie oglądam żadnych seriali, zatem nigdy nie jestem w temacie, ale nie przeszkadza mi to. Zrezygnowałam z ich oglądania i dzięki temu mam czas na czytanie, które jest nie tylko rozrywką, ale też rozwija (mam taką nadzieję:D).

      • Chciałam napisać, że asekuracyjnie przyznaję, że to po prostu hobby jak każde inne, bo nie wiem właściwie, czy w wieku dorosłym czytanie dla rozrywki powieści można uznać za równie rozwijające, co czytanie traktatów filozoficznych, książek naukowych, podręczników do ekonomii. Chciałam napisać, a dziś właśnie znalazłam takie coś:
        „Zgodnie z badaniami z lat 2006 i 2009 przeprowadzonymi przez Raymonda Mara, psychologa z York University i Keith Oatley profesora psychologi poznawczej z Uniwersytetu w Toronto, ci, którzy czytają powieści mają większą zdolność do empatii i bardziej otwarty umysł na cudze opinie, przekonania i zainteresowania.” (Źródło: http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/4270/dlaczego-z-naukowego-punktu-widzenia-najlepiej-zakochac-sie-w-molu-ksiazkowym)